{"id":54,"date":"2020-06-14T03:58:36","date_gmt":"2020-06-14T03:58:36","guid":{"rendered":"https:\/\/koletta.pl\/?p=54"},"modified":"2020-06-14T07:36:14","modified_gmt":"2020-06-14T07:36:14","slug":"oto-moja-zona","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/2020\/06\/14\/oto-moja-zona\/","title":{"rendered":"Oto moja \u017cona"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"alignleft size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"222\" height=\"297\" src=\"https:\/\/koletta.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/06\/oto-moja-zona.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-56\"\/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Babcia Zosia przyjecha\u0142a do Wa\u0142brzycha w roku tysi\u0105c dziewi\u0119\u0107set czterdziestym si\u00f3dmym,&nbsp; zostawiaj\u0105c Litw\u0119 -ojczyzn\u0119 swoj\u0105 i zdrowie. I jakby si\u0119 nie stara\u0142a, jej dusza ci\u0105gle wraca\u0142a do tych p\u00f3l malowanych zbo\u017cem rozmaitem, wyz\u0142acanych pszenic\u0105, posrebrzanych \u017cytem.&nbsp; Nie przyjecha\u0142a tam sama. U jej boku by\u0142 dziadek Micia i ich dwuletni syn Janek&nbsp; urodzony na Litwie w lutym 1945 roku,&nbsp; oraz Mama Babci Zosi &#8211; prababcia Anna. Rodzina dziadka zosta\u0142a na Wile\u0144szczy\u017anie i \u017cyje tam po dzi\u015b dzie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Na Litwie Babcia mia\u0142a niewiele maj\u0105tku- w\u0142a\u015bciwie nic. Jej ojciec\u00a0 Stanis\u0142aw\u00a0 przepu\u015bci\u0142 wszystko w karty. Po \u015blubie uda\u0142o im si\u0119 z Dziadkiem, kupi\u0107 skromny domek we wsi S\u0142oboda niedaleko Wilna. Chocia\u017c \u201e niedaleko\u201d, w tamtych czasach, znaczy\u0142o tyle, co dzie\u0144 drogi wozem zaprz\u0119\u017conym w konie. Gniazdko nie cieszy\u0142o d\u0142ugo nowo\u017ce\u0144c\u00f3w. Przysz\u0142o im bowiem pobra\u0107 si\u0119 w czasie II\u00a0 Wojny \u015awiatowej. Wkr\u00f3tce ich domek przeszy\u0142 zb\u0142\u0105kany pocisk z dzia\u0142a, zamieniaj\u0105c go w tl\u0105ce si\u0119 zgliszcza.\u00a0 Babcia i Dziadek wyszli z niego\u00a0 \u201etak jak stali\u201d, bez \u017cadnych rzeczy, ale za to\u00a0\u00a0 dzieckiem w ramionach-malutk\u0105 c\u00f3reczk\u0105 Irci\u0105. Jej Panna \u015awi\u0119ta, co Jasnej broni Cz\u0119stochowy, do zdrowia nie powr\u00f3ci\u0142a cudem, gdy zachorowa\u0142a, jak to Babcia p\u00f3\u017aniej mawia\u0142a, na katar kiszek, od razu po tym jak Dziadkowie, po stracie domu, zamieszkali w ziemiance na polu. W takich ziemiankach s\u0142obodcy gospodarze w zimie przechowywali ziemniaki. Tam Dziadkowie przetrwali wojn\u0119. Ona zabra\u0142a im dziecko, ale mieli nadal siebie.\u00a0 Nie wiadomo do dzi\u015b, jakie pi\u0119tno na Babci Zosi odcisn\u0119\u0142a \u015bmier\u0107 pierwszego dziecka, bowiem Babcia rzadko wraca\u0142a we wspomnieniach do tego rozdzia\u0142u swojego \u017cycia. Poza tym, tak po prawdzie,\u00a0 nikt o to chyba Zosi nie pyta\u0142. Babcia\u00a0 natomiast cz\u0119sto opowiada\u0142a o latach sp\u0119dzonych przed wojn\u0105 na Wile\u0144szczy\u017anie. Mo\u017ce to pami\u0119\u0107 o\u00a0 m\u0142odo\u015bci chmurnej i durnej, w rajskiej dziedzinie u\u0142udy, przenosi\u0142a jej dusz\u0119 ut\u0119sknion\u0105 na Litw\u0119? A mo\u017ce Babcia stara\u0142a si\u0119 wzlecie\u0107, cho\u0107 my\u015blami,\u00a0 do martwej cz\u0119\u015bci\u0105 \u015bwiata, kt\u00f3ry zostawi\u0142a na Wile\u0144szczy\u017anie, aby ukoi\u0107 \u017cal po utraconej c\u00f3rce ? Tam bowiem na cmentarzyku, w ma\u0142ej wiosce S\u0142oboda, spocz\u0119\u0142o\u00a0 jej dziecko, kt\u00f3re nie ma nawet nagrobka.<\/p>\n\n\n\n<p>Mama Babci Zosi &#8211; Prababcia Anna- mia\u0142a jedena\u015bcioro dzieci. Swojego m\u0119\u017ca Stanis\u0142awa pozna\u0142a przy budowie transsyberyjskiej kolei. Tam gdzie si\u0119 zatrzymywa\u0142a si\u0119 budowa tor\u00f3w, tam rusza\u0142a nami\u0119tno\u015b\u0107 Pradziadk\u00f3w. Nic wi\u0119c w tym dziwnego, \u017ce w ci\u0105gu dw\u00f3ch po \u015blubie, zostali rodzicami trzech c\u00f3rek, a przez ca\u0142e ma\u0142\u017ce\u0144stwo dochowali si\u0119 jedena\u015bciorga pociech. Babcia Zosia przysz\u0142a na \u015bwiat w Petersburgu, jako najm\u0142odsza c\u00f3rka i oczko w g\u0142owie Prababci. Jak niesie rodzinna wie\u015b\u0107 troje dzieci pradziadk\u00f3w zmar\u0142o. Ciocia Mania, druga w kolejno\u015bci starsze\u0144stwa c\u00f3rka, spad\u0142a z pieca i og\u0142uch\u0142a. Nigdy nie doczeka\u0142a si\u0119 swoich dzieci. Jeden za\u015b z syn\u00f3w Anny i Stanis\u0142awa -Henryk- przyszed\u0142 na \u015bwiat g\u0142uchoniemy. Zmar\u0142 w wieku 37 lat, a jego cia\u0142o spoczywa na wa\u0142brzyskim cmentarzu, w dzielnicy Nowe Miasto, nieopodal grobu, kt\u00f3ry dziel\u0105 ze sob\u0105 Prababcia Anna, Babcia Zosia i Dziadek Micia.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">***<\/p>\n\n\n\n<p>W przedwojennej, litewskiej wsi S\u0142oboda, \u017cy\u0142o si\u0119, jak to na wsi. Ci\u0119\u017cka praca w polu przeplata\u0142a si\u0119 ludowymi zwyczajami i zabawami niczym deszczowe niebo przeplata si\u0119 czasem s\u0142o\u0144cem i t\u0119cz\u0105. Kiedy gromadka rodze\u0144stwa Babci Zosi zasiada\u0142a do sto\u0142u, po ca\u0142ym dniu znojnego trudu w polu, jedyne na co mog\u0142a liczy\u0107, to ziemniaki z kwa\u015bnym mlekiem, wyjadane drewnianymi \u0142y\u017ckami z glinianej misy. Nikt nie mia\u0142 czasu na gotowanie, a mo\u017ce tylko tak m\u00f3wiono, bo w chacie a\u017c piszcza\u0142a bieda. W niedziel\u0119 by\u0142o inaczej, bowiem rodzina raczy\u0142a si\u0119 blinami, kt\u00f3rych zapach rozchodzi\u0142 si\u0119 po ca\u0142ym podw\u00f3rku, a\u017c po las Dziadka Mici, kt\u00f3ry znajdowa\u0142 si\u0119 na skraju S\u0142obody.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewnej niedzieli, Dziadek Micia wraca\u0142 w\u0142a\u015bnie z ko\u015bcio\u0142a, gdy poczu\u0142 zapach plack\u00f3w ziemniaczanych. Wo\u0144 ta przyci\u0105gn\u0119\u0142a Dziadka&nbsp; na podw\u00f3rze chaty Babci Zosi. Wtedy zobaczy\u0142&nbsp; j\u0105 po raz pierwszy, stoj\u0105c\u0105 przy zielonej studni z \u017curawiem, ubran\u0105&nbsp; w od\u015bwi\u0119tn\u0105 sukienk\u0119. Dziadek zaszed\u0142 na podw\u00f3rko do Babci i chocia\u017c by\u0142 od niej ni\u017cszy, zr\u0119cznymi ruchami wyci\u0105gn\u0105\u0142 wiadro wody ze studni. Pom\u00f3g\u0142 Babci zatacha\u0107 je do domu, za kt\u00f3r\u0105 to przys\u0142ug\u0119 zosta\u0142 uraczony \u017c\u00f3\u0142tymi jak kacze\u0144ce blinami. Kiedy Babcia k\u0142ad\u0142a przed Dziadkiem talerz, ich spojrzenia spotka\u0142y si\u0119 nad sto\u0142em, aby w ten cudowny spos\u00f3b, z\u0142\u0105czy\u0107 ich dusze na zawsze. Bo nawet, gdy Dziadek Micia umar\u0142 w wa\u0142brzyskim szpitalu, w s\u0142usznym wieku dziewi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu siedmiu lat, jego duch w kraciastej koszuli nawiedza\u0142 wielokrotnie Babci\u0119 dodaj\u0105c jej otuchy w ostatnich latach \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Zakochany Dziadek szed\u0142 w niedzielne popo\u0142udnie do swojego domu, tak odmieniony i tak pe\u0142en&nbsp; babcinego uroku, \u017ce zapomnia\u0142 o tym, co m\u00f3wili jego rodzice&nbsp; o rodzinie Wasilewskich- bo tak mia\u0142a na nazwisko rodzina Babci. Pradziadek Stanis\u0142aw \u2013 ojciec Babci, nie cieszy\u0142 si\u0119 bowiem dobr\u0105 reputacj\u0105. Z przypad\u0142o\u015bciami hazardzisty i balowicza&nbsp; bez trudu zrazi\u0142&nbsp; do siebie wielu mieszka\u0144c\u00f3w S\u0142obody. Babcia Zosia, wspominaj\u0105c go, zawsze m\u00f3wi\u0142a: \u201e A to hultaj by\u0142\u201d. Bowiem s\u0142abym punktem Pradziadka, opr\u00f3cz gry w karty, by\u0142y huczne imprezy, na kt\u00f3rych zakr\u0119caj\u0105c sumiastego ch\u0142opskiego w\u0105sa, porywa\u0142 s\u0142obodzkie ch\u0142opki w tany, czym oczywi\u015bcie nie zaskarbia\u0142 sobie upodobania ich m\u0119\u017c\u00f3w. Pradziadek Stanis\u0142aw nie by\u0142 jednak pijakiem, jak mo\u017cna by przypuszcza\u0107. Hazard, kobiety i taniec, ot to by\u0142y jego s\u0142abo\u015bci, dok\u0142adanie w tej kolejno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Co innego familia Dziadka Mici. Ci, posiadaj\u0105c morgi ziemi i las, uchodzili za najzamo\u017cniejszych ch\u0142op\u00f3w w S\u0142obodzie. Mieli, jako jedyni mieszka\u0144cy wsi, swoj\u0105 w\u0142asn\u0105 \u0142awk\u0119 w ko\u015bciele, w kt\u00f3rej siedzieli, gdy odwr\u00f3cony do wiernych ty\u0142em ksi\u0105dz, odprawia\u0142 po \u0142acinie nabo\u017ce\u0144stwo.<\/p>\n\n\n\n<p>U progu swojej&nbsp; wystawnej chaty, dziadek Micia, wracaj\u0105c z obiadu u Zosi,&nbsp; postanowi\u0142, \u017ce nie podzieli si\u0119 z rodzin\u0105 wie\u015bci\u0105, i\u017c znalaz\u0142 wybrank\u0119 i marzy mu si\u0119 rych\u0142y o\u017cenek.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;Zosia i Micia spotykali si\u0119 ukradkiem w wiejskich stodo\u0142ach&nbsp; pachn\u0105cych skoszon\u0105 traw\u0105 i ciep\u0142ymi cia\u0142ami kr\u00f3w. Wymieniali poca\u0142unki przy odg\u0142osach \u015bwierszczy, \u015bwiergocie ptak\u00f3w i nawo\u0142ywa\u0144 s\u0142obodzkich gospodarzy. Trudno uwierzy\u0107, \u017ce Dziadek Micia, cho\u0107 tak m\u00f3wi\u0142a Babcia Zosia, nigdy nie przekroczy\u0142 tej zabronionej przed \u015blubem granicy cia\u0142, bowiem Babcia Zosia sz\u0142a do o\u0142tarza, jak cz\u0119sto powtarza\u0142a, pusz\u0105c si\u0119 przy tym z dumy :\u201e Tak jak mnie Pan B\u00f3g stworzy\u0142\u201d.&nbsp; Z tych za\u015b s\u0142\u00f3w mo\u017cna by\u0142o wywnioskowa\u0107, \u017ce Babcia w dniu zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcia by\u0142a dziewic\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale powracaj\u0105c do tego przedwojennego lata na litewskiej wsi. Koniec ko\u0144c\u00f3w mama Dziadka Mici \u2013 Prababcia J\u00f3zefa, przy\u0142apa\u0142a go na tym, jak w lesie, pod brzoz\u0105, obdarza\u0142 Babci\u0119 Zosi\u0119 mezalia\u0144skimi poca\u0142unkami i kipi\u0105c ze z\u0142o\u015bci, zatarga\u0142a go za ucho do chaty, na oczach mieszka\u0144c\u00f3w&nbsp; ca\u0142ej wsi.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten wstyd i upokorzenie, na d\u0142ugie miesi\u0105ce, wyleczy\u0142y Dziadka z mi\u0142o\u015bci do Babci Zosi. Ona za\u015b, wyp\u0142akiwa\u0142a oczy za nim przez ca\u0142e dnie i noce, pod\u015bwiadomie czuj\u0105c jednak, \u017ce&nbsp; ta nami\u0119tno\u015b\u0107 tak nie mo\u017ce si\u0119 sko\u0144czy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wraz z ko\u0144cem lata, dla Babci Zosi&nbsp; nadesz\u0142y d\u0142ugie, jesienne wieczory, a z nimi wracaj\u0105cy do chaty Pradziadek Hultaj Stanis\u0142aw i jego karciane d\u0142ugi oraz mi\u0142osne podboje, kt\u00f3rych we wsi nikt nie by\u0142 w stanie zliczy\u0107. Babcia Zosia wychodzi\u0142a&nbsp; wtedy z domu z rzadka. W jej chacie bowiem by\u0142a tylko jedna para but\u00f3w, wi\u0119c szansa na&nbsp; za\u0142o\u017cenie ich, przy tak licznym rodze\u0144stwie i p\u00f3j\u015bcie na dw\u00f3r by\u0142a nik\u0142a. Babcia nie mog\u0142a wi\u0119c, nawet z daleka, popatrze\u0107 na Mi\u0107k\u0119, kt\u00f3rego posta\u0107, cho\u0107 na chwil\u0119, ociepli\u0142aby jej stygn\u0105c\u0105 nadziej\u0119 na mi\u0142o\u015b\u0107 i wla\u0142a strumie\u0144 \u015bwiat\u0142a do wyj\u0105cej z t\u0119sknoty za ukochanym duszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Mama Babci Zosi-Prababcia Anna &#8211; widz\u0105c smutek swej faworyzowanej c\u00f3rki, poradzi\u0142a jej w wigilijny wiecz\u00f3r:<\/p>\n\n\n\n<p>-Je\u015blij cij&nbsp; on naznaczony \u2013 rzek\u0142a tajemniczo \u2013Zdje\u0142aj tak: We\u017amij cebrzyk&nbsp; i schod\u017a&nbsp; do studni, ty nas\u0142uchuj sk\u0105d szczekaj\u0105 sabaki, stamt\u0105d parin&nbsp; pridjet.<\/p>\n\n\n\n<p>Babcia Zosia, po Wigilii z\u0142o\u017conej z kakor\u00f3w, sma\u017conych pierog\u00f3w z kapust\u0105 i grzybami oraz ple\u017cyk\u00f3w moczonych w wodzie z makiem, posz\u0142a po wod\u0119. Nadstawia\u0142a uszy na prawo, lewo, w ty\u0142 i w prz\u00f3d, ale nigdzie nie us\u0142ysza\u0142a nawet cichego skomlenia wiejskiego kundla z kulaw\u0105 nog\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Wr\u00f3ci\u0142a do chaty, pod ci\u0119\u017carem troski i wiadra z wod\u0105, kt\u00f3re przy okazji nape\u0142ni\u0142a w studni, ubzdurawszy&nbsp; sobie w g\u0142owie staropanie\u0144stwo. Prababcia Anna,&nbsp; mia\u0142a dla niej jednak w zanadrzu ca\u0142y p\u0119k innych ludowych&nbsp; rytua\u0142\u00f3w, kt\u00f3re mia\u0142y przyci\u0105gn\u0105\u0107 Mi\u0107k\u0119 do jej c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzek\u0142a wi\u0119c do niej:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; We\u017amij miednic\u0119, nalej do niej wody, obmyj si\u0119 w niej, zaczesz wo\u0142osy, przejrzyj si\u0119 w zerkale, do nikogo&nbsp; nic&nbsp; nie m\u00f3w, r\u0119cznik, griebie\u0144&nbsp; i lusterko pok\u0142adij&nbsp; pod pow\u0142oczk\u0119&nbsp; i k\u0142adziej&nbsp; si\u0119 spa\u0107. Noc\u0105&nbsp; przy\u015bnisz&nbsp; ty mu\u017ca.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak te\u017c Babcia Zosia zrobi\u0142a. Post\u0119puj\u0105c zgodnie z radami mateczki, ubra\u0142a d\u0142ug\u0105, bia\u0142\u0105, lnian\u0105 koszul\u0119, schowa\u0142a si\u0119 w sieni z misk\u0105 pe\u0142n\u0105 wody, obmy\u0142a twarz i uda\u0142a si\u0119 na spoczynek, uprzednio wk\u0142adaj\u0105c pod&nbsp; wypchan\u0105 pi\u00f3rami g\u0119simi poduszk\u0119: r\u0119cznik, grzebie\u0144 i lusterko.<\/p>\n\n\n\n<p>Tej nocy, przed Bo\u017cym Narodzeniem, Babci przy\u015bni\u0142 si\u0119 Dziadek, kt\u00f3ry le\u017ca\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku, a Babcia kl\u0119cz\u0105c przy nim,&nbsp; obmywa\u0142a jego twarz wod\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem niestety wybuch\u0142a wojna i Dziadka zabrali Litwini do cuchn\u0105cego strachem wi\u0119zienia.&nbsp; M\u0142ody Micia stan\u0105\u0142 w obliczu utraty \u017cycia. Jego polskie pochodzenie k\u0142u\u0142o w oczy i k\u0142ad\u0142o palce Litwin\u00f3w na spusty ich karabin\u00f3w. I wtedy sta\u0142 si\u0119 cud.&nbsp; Z metryki dziadka Litwini wyczytali, \u017ce ma litewskie korzenie. Prababcia J\u00f3zefa by\u0142a bowiem z domu Belkus, a to litewskie nazwisko.&nbsp; Otworzy\u0142o ono Dziadkowi bramy wi\u0119zienia i przy okazji rozum w g\u0142owie. Dziadek wr\u00f3ci\u0142 do S\u0142obody, z\u0142apa\u0142 Babci\u0119 w obj\u0119cia i si\u0119 jej o\u015bwiadczy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Zakochani, wkr\u00f3tce potem, w tajemnicy przed wszystkimi, wzi\u0119li \u015blub w ko\u015bciele w Wilnie. Babcia by\u0142a ubrana w bia\u0142\u0105 sukni\u0119 i mia\u0142a bardzo d\u0142ugi welon, jak na pann\u0119 m\u0142od\u0105 przysta\u0142o.&nbsp; Nowo\u017ce\u0144cy sprawili sobie \u015blubny portret, kt\u00f3ry oprawiony w ramy, zawis\u0142 kilka lat p\u00f3\u017aniej,&nbsp; ju\u017c po wojnie, w ich wa\u0142brzyskim mieszkaniu. I wisia\u0142 nad toaletk\u0105 w salonie,&nbsp; przez wszystkie lata, wydawa\u0142oby si\u0119 nigdy nie maj\u0105cego si\u0119 sko\u0144czy\u0107 ich ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Po \u015blubie Dziadek przywi\u00f3z\u0142 Babci\u0119 do domu swoich rodzic\u00f3w&nbsp; i powiedzia\u0142 do nich: Oto moja \u017cona.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Babcia Zosia przyjecha\u0142a do Wa\u0142brzycha w roku tysi\u0105c dziewi\u0119\u0107set czterdziestym si\u00f3dmym,&nbsp; zostawiaj\u0105c Litw\u0119 -ojczyzn\u0119 swoj\u0105 i zdrowie. I jakby si\u0119 nie stara\u0142a, jej dusza ci\u0105gle wraca\u0142a do tych p\u00f3l malowanych zbo\u017cem rozmaitem, wyz\u0142acanych pszenic\u0105, posrebrzanych \u017cytem.&nbsp; Nie przyjecha\u0142a tam sama. U jej boku by\u0142 dziadek Micia i ich dwuletni syn Janek&nbsp; urodzony na Litwie w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2],"tags":[],"class_list":["post-54","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-opowiadania"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=54"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":75,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54\/revisions\/75"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=54"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=54"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/koletta.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=54"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}